Czy warto zdecydować się na poród w prywatnym szpitalu?

29 lipca 2015 / / DZIECKO / 17 komentarzy

Poród to jeden z naj­waż­niej­szych momen­tów w życiu każ­dej kobiety. W Pol­sce wciąż wal­czy się o godziwe warunki poro­dów. Cza­sem bywa poprawnie, ale cza­sem tak, że trauma pozo­staje na dłu­gie mie­siące albo i dłu­żej.

Razem z mężem posta­no­wi­li­śmy, że obej­dzie się bez traumy, dla­tego uro­dzę w pry­wat­nym szpi­talu. Nie prze­wi­dzie­li­śmy jed­nak, że Mar­cel przyj­dzie na świat 2 dni przed zapla­no­wa­nym ter­mi­nem cesar­skiego cię­cia. Do szpi­tala tra­fi­łam z czę­ściową utratą wód pło­do­wych, dla­tego wszystko odbyło się w oka mgnie­niu. W dro­dze na oddział mia­łam pewne obawy, czy aby na pewno zostanę przy­jęta, bo było już po 17-ej, a zapla­no­wane cię­cia odby­wają się w godzi­nach poran­nych. Pani kon­sul­tantka przez tele­fon uspo­ko­iła mnie, żeby jak najszybciej przyjeżdżać, bo personel już czeka :)

Przyjęcie do szpitala

W bły­ska­wicz­nym tem­pie tra­fi­łam na oddział poro­dowy (nie musie­li­śmy cze­kać, ani się rej­stro­wać), podłą­czono mnie pod KTG i zosta­łam prze­ba­dana. Oka­zało się, że zapo­mnie­li­śmy zabrać ory­gi­nał grupy krwi, więc dodat­kowo pobrano mi krew (pamiętajcie, żeby w domu mieć pod ręką przygotowany komplet potrzebnych dokumentów: dowód osobisty, kartę ciąży, wspomniany oryginał grupy krwi itd.). Następ­nie prze­bra­łam się w jed­no­ra­zowy szpi­talny far­tuch i skie­ro­wano mnie pro­sto do sali ope­ra­cyj­nej.

szpital1

Poród

Na sali wszystko poto­czyło się bar­dzo szybko. Pan ane­ste­zjo­log na bie­żąco infor­mo­wał, co będzie się ze mną działo i co będę odczu­wać. Dla mnie to nie­zwy­kle ważne wie­dzieć, co się za chwilę wyda­rzy, np. to, że stracę czu­cie w nogach itp. Po znie­czu­le­niu zewną­trzo­po­no­wym w krę­go­słup, roz­po­częło się cię­cie cesar­skie.

szpital5Otu­chy doda­wał mi mąż, który cały czas był przy mnie, stał na straży z apa­ra­tem foto­graficznym, a nawet miał tyle odwagi, by prze­ciąć pępo­winę. Pamię­tam, że kiedy Mar­cel poja­wił się na świe­cie, zaczę­łam z rado­ści krzy­czeć na całą salę, jaki on jest piękny, kształtny, szu­ka­łam apro­baty w oczach pie­lę­gnia­rek i leka­rzy, a oni tylko z uśmie­chem kiwali gło­wami.

Po cię­ciu spę­dzi­łam około 1,5 godziny w sali poope­ra­cyj­nej, a następ­nie prze­wie­ziono mnie do mojego pokoju (tv, wła­sny prysz­nic z toa­letą, miej­sce do kąpa­nia maluszka, a przede wszyst­kim bar­dzo wygodne łóżko, nie tylko do spa­nia, ale i do kar­mie­nia). Tam cze­kali już na mnie moi pano­wie. Położne od razu przy­sta­wiły mi syna do piersi, poin­stru­owały jak należy to robić – na bie­żąco byłam infor­mo­wana o wszyst­kim. Na drugi dzień po południu wstałam już o własnych siłach i zrobiłam kilka kroków.

Infra­struk­tura

Warunki szpi­talne szpitala Medicover oce­niam bar­dzo wysoko. Każda mama ma wła­sny pokój z łazienką i prysz­nicem o wysokim standardzie. W poko­jach w szu­fla­dach czeka wszystko, czego potrze­buje młoda mama: pieluszki, mokre chu­s­teczki do pupy maluszka, sól fizjo­lo­giczna, kremy, arty­kuły higie­niczne, waga itd. W szpi­talu panuje bez­względna czy­stość i spokój.

szpital6

szpital4

szpital8

Per­so­nel

Wszy­scy mili, kom­pe­tentni, dys­kretni, rozu­mie­jący potrzeby i obawy mło­dej mamy. Zda­rzyło się, że pewna położna roz­ma­wiała ze mną 45 minut, co w szpi­talu pań­stwowym raczej nie mogłoby mieć miej­sca z uwagi na braki w per­so­nelu. To jest bar­dzo mocna strona tego szpi­tala – per­so­nel, który słu­cha swo­ich pacjen­tek i reaguje na każdą prośbę.

Posiłki

Jak na kar­miącą mamę – bar­dzo smacz­nie i róż­no­rod­nie. Oczy­wi­ście na samym początku, po cię­ciu cesar­skim otrzy­muje się jedy­nie kleik i suchary, ale potem jest już tylko lepiej: kurczak, ryż, indyk, pieczone jabłka, owsianki itd.

szpital3

Inne wygody

W nocy dziecko może być przez cały czas z mamą w pokoju lub położne zabie­rają je ok. 22.30 i przy­no­szą pomię­dzy 7.00 a 8.00 rano, tak aby mama mogła się wyspać i wypo­cząć. Na dole w szpi­talu znaj­duje się restau­ra­cja, apteka i kiosk z gaze­tami. Sporo miejsc par­kin­go­wych dla odwie­dza­ją­cych tatu­siów. Pan foto­graf wyko­nuje pamiąt­kowe zdję­cie dziecka, które jest prze­sy­łane po ok. tygo­dniu na adres rodzi­ców nowo­rodka, a także umieszczane na tablicy pamiątkowej w szpitalu.

szpital7

Gwiazdy w Medi­co­ve­rze

Anna Mucha, Beata Sadow­ska, Mał­go­rzata Socha, Zosia Ślo­tała, Anita Soko­łow­ska, Dorota Gar­dias, Syl­wia Gru­chała – to tylko nie­które z gwiazd, które zde­cy­do­wały się na poród w Szpi­talu Medi­co­ver w war­szaw­skim Wila­no­wie. O innych gwiazdach nie wiemy i się nie dowiemy, ponieważ personel jest bardzo wyczulony i dyskretny: wszyscy zgodnie milczeli, gdy pytałam o nazwiska znanych mam, które zdecydowały się na poród w Medicoverze.

Ślad po cię­ciu cesar­skim

Jeśli cię­cie cesar­skie jest zapla­no­wane, leka­rze sta­rają się, aby szew nie był za długi i zbyt widoczny. Po 2 latach prak­tycz­nie nie widać u mnie cię­cia, bar­dzo nie­wielki ślad w postaci cien­kiej żyłki, ale to też pewnie zasługa dr Ciebiery lub dr Wypycha. Niestety, nie pamiętam, który z tych dwóch panów mnie zszywał, w każdym razie wykonał to perfekcyjnie! Nato­miast gdy cię­cie cesar­skie jest nagłe w wyniku prze­róż­nych kom­pli­ka­cji, wtedy nie ma czasu na ‚sentymenty’, szew może być dłuż­szy, bar­dziej widoczny.

Cena za pobyt

  • poród z położną: 6000 zł, 2 dni w szpi­talu po poro­dzie,
  • poród z leka­rzem: 8890 zł, 3 dni, (ja 2 lata temu zapła­ci­łam 500 zł mniej),
  • poród pre­stige: 16000 zł, 5 dni pobytu w apar­ta­men­cie.

W moim pakie­cie z leka­rzem na sali ope­ra­cyj­nej była także położna. Po poro­dzie mogłam sko­rzy­stać z pomocy reha­bi­li­tanta, któ­rego zada­niem jest poin­stru­owa­nie mło­dej mamy, jak wró­cić do formy sprzed ciąży. Wyku­pi­łam jedną, dodat­kową dobę (990 zł), ponie­waż nie czu­łam się na siłach, by wyjść do domu. I ta jedna, dodat­kowa doba bar­dzo dużo mi dała, bo będąc już w domu mogłam wręcz bie­gać ;)

A może jed­nak szpi­tal pań­stwowy?

Oczy­wi­ście jest wiele pań­stwowych szpi­tali, które zapew­niają coraz to lep­sze warunki dla rodzą­cych mam, ale nikt nie da pew­no­ści, że znaj­dzie się miej­sce w takim szpi­talu, bo aku­rat akcja poro­dowa zacznie się u wielu mam i zosta­niemy ode­słane z kwit­kiem. Nie­stety poród w szpi­talu pań­stwowym to lote­ria, o czym prze­ko­nały się moje bliż­sze i dal­sze kole­żanki w jed­nym z naj­lep­szych szpi­tali pań­stwowych w War­sza­wie: nie­które miło wspo­mi­nają pobyt, a nie­które do tej pory mają traumę.

Czy zde­cy­do­wa­ła­bym się raz jesz­cze na poród w pry­wat­nym szpi­talu Medi­co­ver?

Abso­lut­nie tak! Warto wydać każde pie­nią­dze i mieć prze­piękne wspo­mnie­nia z tak cudow­nego momentu w swoim życiu jakim są naro­dziny dziecka.

szpital2


  • J.

    Suzy, czytam Cie od czasow Dziewczyny Nie Placza i pamietam Twoje pierwsze wpisy o ciazy i porodzie – one czesciowo utwierdzily mnie w przekonaniu ze powinnam postapic zgodnie z moja wola czyli zdecydowac sie na ciecie cesarskie. Dzis moje dziecko juz 18 miesiecy, ciezko uwierzyc ze czas tak szybko mija! P.S. Czytajac Twoj post, jest mi smutno ze takie warunki Polki moga miec tylko w prywatnych szpitalach. Ja m.in. z tego powodu zdecydowalam sie rodzic za granica gdzie sluzba medyczna jest dziala sprawniej i co najwazniejsze moglam sama wybrac metode rozwiazania — a nie liczyc na laske lekarzy.

    • Mój syn lada moment będzie miał 2 lata, zaczyna mówić i mamy z nim niezły ubaw, bo jego monologi przed lusterm albo przed telewizorem to powinnam nagrywać ;) Kiedy słyszę, szczególnie te które nie rodziły jeszcze, że prywatne szpitale to fanaberia, to tylko wzdycham i przewracam oczami. Chodzi o to, a by w państwowych szpitalach GODNIE traktowano przyszłe mamy, a bywa z tym naprawdę różnie. Czasem nie ma osoby, która poinstruuje, jak przystawia się dziecko do piersi, co robić, gdy nie ma pokarmu. Dlaczego? Bo jest za mało personelu. Jeśli w Polsce ordynator państwowego szpitala na głos mówi, że warunki w jego szpitalu są fatalne, to naprawdę daje to do myślenia. Fajnie jest też mieć wybór, w jakiej pozycji chce się urodzić, mieć możliwość znieczulenia i wiele innych drobnych spraw, ułatwiających przyjście dziecka na świat, a jak mówią statystyki, wciąż jest z tym problem. Fajnie, że miałaś możliwość wyboru – życzę to wszystkich przyszłym mamom :)

  • Też rodziłam w prywatnej klinice przez cesarskie cięcie i mam tylko bardzo dobre wspomnienia. Casami śmiejemy się z mężem, bo porównuje pobyt tam do pobytu w spa. My zdecydowaliśmy się też na pobranie krwi pępowinowej.

    • Gdybym miała wybór, bez wahania raz jeszcze wybrałabym ten szpital. Pozdrawam ciepło ;)

  • Dagmara

    Też rodziłam w szpitalu prywatnym- Medicover- i uważam, że to dobra decyzja. Większy komfort, super warunki, świetna opieka. Jeśli mamy możliwość skorzystania to czemu nie? Przecież najwazniejsze jest zdrowie matki i dziecka oraz ich dobre samopoczucie.

    • Dokładnie, minęły ponad 3 lata od porodu, a ja wciąż wspominam go ciepło. To ważne, bo takie momenty zostają w psychice matki na całe życie.

    • Alicja Leon

      Witaj, zadam to samo pytanie co koleżance powyżej;) Czy rodziłaś sn, a jeśli tak to płaciłaś za dodatkową opiekę położnej? Czy mogłabyś jakąś polecić? Będę wdzięczna za pomoc:)

      • Miałam cc, więc niestety nie wiem, jak się ma sprawa z położnymi w szpitalu.

  • Ola Płosek

    Dla mnie szpital Medicover to placówka godna polecenia- rodziłam tam ja i moja siostra. Nasze koleżanki nie moga się nadziwić, że tak miło wspominamy nasze porody i sam pobyt w szpitalu.

    • Tak, ja też do tej pory mam bardzo miłe wspomnienia związane z tym miejscem ;)

    • Alicja Leon

      A czy mogłabyś polecić położną? Czy w ogóle opłaca się płacić za położną dedykowaną czy iśc na żywioł? Mówię o porodzie sn. Z góry dziękuję za pomoc:)

      • Niestety, nie pomogę – ja miałam cc, więc nie wiem, jak to jest z położnymi tam na miejscu w szpitalu.

  • Lila

    też będę rodziła w szpitali medicover za 1,5 miesiąca więc cieszę się czytając takie recenzje :) do tej pory jestem zadowolona z ich opieki, choć najważniejsza część dopiero przede mną ;)

    • Lila, Marcel ma już prawie 4 lata, a ja wciąż mam ciepłe wspomnienia z tym miejscem, cięciem które nie okazało się takie straszne, a którego teraz nie widać i pewną położną, która w 2. czy w 3. dobie poświęciła mi z 45 minut na takie ludzkie, zwykłe rozwianie moich matczynych wątpliwości.. życzę, żebyś trafiła tam na równie miły personel.

  • Ja rodziłam w 2010 roku i miałam sporą zagwostkę do Warszawy miałam sporo km ale właśnie tam rozważałam prywatny poród w Medicoverze. W Krakowie znów nie było nic godnego polecenia. Ostatecznie wybralam pośrednią opcję w Ujastku wykupując dodatkowe usługi. Według mnie warto zainwestować tym bardziej, że każda z nas chce żeby to było piękne przeżycie.

    • Ja też uważam, że warto pielęgnować dobre wspomnienia i jeśli tylko fundusze pozwalają – jak najbardziej tak!

  • Miło się czyta takie recenzję tym bardziej że będę tam mieć CC w najbliższy poniedziałek.mam nadzieję że również będę mieć same dobre wspomnienia :)