TOP 5 moich ulubieńców marki DIOR + wizyta w Butiku

29 października 2017 / / URODA / 11 komentarzy

Ostatnio miałam okazję gościć w przyjemnym miejscu: w Butiku Dior w Galerii Mokotów w Warszawie, by wykonać makijaż do sesji zdjęciowej i opisać TOP 5 kosmetyków marki Dior.

W Butiku poprosiłam o makijaż w moim stylu, lubię, gdy mam mocniej podkreślone oczy – najlepiej w odcieniach brązu – i delikatnie muśnięte usta. Efekty makijażu z bliska mieliście już okazję widzieć w publikacji z camelowym płaszczem.

Moje zestawienie TOP 5 to suma wszystkich opinii, spostrzeżeń, ochów i achów najbliższych mi koleżanek, czytelniczek, ale przede wszystkim moich osobistych odczuć.

Ciekawa jestem, czy w rankingu znajdziecie swoje typy, czy jakiś kosmetyk wyda wam się kuszący, a może będą to dla was zupełne nowości?

1.Maseczka Dreamskin 1-Minute Mask

Czy macie w swoich zasobach maseczkę jednominutową, ekspersową, imprezową? Czyli taką, która w minutę zadziała, odświeży cerę, wygładzi i przygotuje na wieczorny bankiet?

Tak właśnie działa Dreamskin 1-Minute Mask. Na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu, nakładam maseczkę cienką warstwą, krótką chwilę masuję, by uzyskać białą, kremową konsystencję, w międzyczasie myję zęby, wybieram wieczorną kreację i już zmywam produkt letnią wodą. Gotowe!

Nie trzeba tej maseczki dłużej trzymać na twarzy, minuta w zupełności wystarczy!

To taki produkt dla leniuchów i tych wszystkich, którzy z maseczką na twarzy, nie chcą się chować w łazience przed ukochanym czy ukochaną kwadrans albo i dłużej ;) Maseczka nadaje się do wszystkich rodzajów skóry.

2.Podkład Diorskin Forever

Uwielbiam testować podkłady – bardziej niż wszystko inne. Pierwszy Diorskin Forever przetestowałam u kuzynki, bo mamy zbliżony koloryt skóry i od razu go polubiłam. Teraz mam go w swoim kufrze z kosmetykami i aktualnie sięgam po niego najczęściej.

Dlaczego jest moim faworytem?

  • jak sama nazwa wskazuje, trzyma się na skórze ‘forever’, czyli przez cały dzień nie trzeba nanosić większych poprawek,
  • stopień krycia – średni, czyli w sam raz: nie tworzy efektu maski, ale ukryje niedoskonałości,
  • konsystencja jest kremowa: nie spływa, nie zastyga ekspresowo na twarzy,
  • aplikacja za pomocą dozownika, 2 porcje w zupełności mi wystarczają, dzięki czemu jest wydajny,
  • szeroka gama kolorystyczna – jest z czego wybierać, dla dziewczyn poszukujących najjaśniejszych odcieni, radzę sprawdzić nr 010 – Ivory, mój numer to 021 – Linen; kolor nie oksyduje w ciągu dnia (nie ciemnieje na twarzy),
  • zawiera filtr SPF35,
  • przyjemny zapach podkładu to kolejny plus,
  • masywne, szklane opakowanie prezentuje się elegancko na półce w łazience.

Z każdą kolejną aplikacją tego podkładu lubię go jeszcze bardziej! Pamiętajcie, by przed każdym użyciem wstrząsnąć buteleczką, tak by dokładnie wymieszać składniki.

3.Tusz do rzęs Diorshow Pump ‘N’ Volume

Tusz do rzęs to sprawa mocno indywidualna. Inną maskarą zadowolą się dziewczyny o prostych rzęsach, inną te, które chciałyby nieco pogrubić rzęsy, jeszcze inne preferują tylko silikonową lub tylko standardową szczoteczkę. Jeszcze inne – uwielbiają sztuczne rzęsy. Ja lubię mocno podkreślać swoje naturalne rzęsy, a ten tusz daje ekstremalną objętość.

Diorshow Pump ‚N’ Volume ma częściowo miękkie opakowanie, które można ścisnąć, pod wpływem ruchu tusz ulega rozgrzaniu i zyskuje świeżą konsystencję.

Po naciśnięciu nasadki, szczoteczka nabiera idealną ilość tuszu, a końcowy efekt jest zachwycający! Rzęsy pogrubione, podkręcone i wydłużone, czyli dokładnie tego potrzebuję. Jeśli też lubicie mocne podkreślenie oczy, to ten tusz doskonale spełni swoje zadanie.

4.Błyszczyk do ust Dior Addict Lip Maximizer

W swojej torebce miałam już wielokrotnie ten błyszczyk z kolagenem powiększającym usta i sukcesywnie do niego powracam.

Trochę uzależnia, szczególnie, gdy tak jak ja, ma się wąskie usta, a w zaledwie 5 sekund można je zaczarować i odrobinę podrasować!

Uwielbiam ten błyszczyk za połysk, trwałość, nawilżenie ust i… piękne opakowanie. Ponieważ zazwyczaj mocniej maluję oczy, lubię gdy usta są już tylko delikatnie podkreślone i z tym produktem osiągam idealny efekt.

Lip Maximizer nie klei się na ustach, nie zawiera świecących drobinek, których wręcz nie cierpię, można go używać bez lusterka i nawet lekko wyjechać poza linię ust – efekt będzie jeszcze bardziej spektakularny!

Lip Maximizer ma w składzie miętę i wanilię, po aplikacji wyczuwalne lekkie, przyjemne chłodzenie na ustach.

5.Woda perfumowana Miss Dior

To najbardziej kobieca kompozycja kwiatowa, jaką kiedykolwiek miałam w swoim olfaktorycznym zbiorze!

Kuszące i delikatne nuty różane w połączeniu ze świeżą bergamotką i różowym pieprzem to nic innego jak… deklaracja miłości! I choć nie potrafię kwieciście opisać tego zapachu, to kojarzy mi się z romantyczną randką, beztroską, uwodzeniem, niewymuszoną zmysłowością. Zapach jest nieco słodki, ale świetnie pasuje do mojej dynamicznej natury.

Butiku Dior w warszawskiej Galerii Mokotów odbywają się indywidualne lekcje makijażu technikami wprost zza kulis najnowszych pokazów mody. Zajrzyjcie koniecznie na fanpage Butiku, by dowiedzieć się więcej o tym magicznym miejscu.

Mój makijaż został wykonany kosmetykami:

  • Korektor: Diorskin Forever 020 + Flash Luminizer 002
  • Podkład: Diorskin Forever 021
  • Puder: Diorskin Air Luminizer 001 oraz Diorskin Nude Air Powder 001
  • Puder sypki: Diorific Precious Rocks Golden Glow
  • Cienie do powiek: 5C 647
  • Kredka do oczu: Diorshow Khol 099
  • Tusz do rzęs: Diorshow Pump ‘N’ Volume
  • Brwi: Diorshow Bold Brow 002
  • Usta: Lip Maximizer

  • Dominika Jaroch

    Super wpis…..;-)A ty Suzy wyglądasz bosko..;-)

  • Dominika Jaroch

    Super….;-)

  • Ślicznie wyglądasz! Z Diora używałam tylko wodę perfumowaną J’adore. Śliczny zapach, ale niezbyt często mogę pozwolić sobie na kosmetyki z wyższej półki.

  • Kasia

    Mnie tam i tak się wszystko podoba:)

  • Paulinova

    O podkładzie i błyszczyku słyszałam bardzo wiele pozytywnych opinii, niestety nigdy ich jeszcze nie testowałam. Z diora miałam jedynie róż Rosy Glow :)

    • Ten róż pięknie się prezentuje, widziałam! ;)

      • Paulinova

        To taki „kameleon” dostosowujący się do każdej karnacji. I coś w tym jest… U każdej z osób u której go widziałam, ten odcień wygląda inaczej :)

        • Życia bez takiego różu sobie nie wyobrażam! Uwielbiam odrobinkę na szczyt kości policzkowych, bo od razu wyglądam bardziej świeżo/młodo! ;)

          • Paulinova

            Dokładnie! Róż potrafi niesamowicie ożywić każdy makijaż :)