Świąteczne prezenty dla NIEJ: 5 sprawdzonych pomysłów!

29 listopada 2017 / / LIFE / Brak komentarzy

Jak co roku stresują nas nieco świąteczne prezenty. Czy trafimy z pomysłem na prezent dla cioci, babci, kuzynki? Czy domowy budżet wytrzyma zakup tych wszystkich drobiazgów?

Dlatego dziś przychodzę z pomocą i proponuję 5 pomysłów na prezent  DLA NIEJ, ale takich sprawdzonych i przetestowanych. Wszystko co tu widzicie nosiłam, używałam, stosowałam i z czystym sumieniem mogę polecić. Te świąteczne prezenty są w dużej mierze praktyczne, ale daję gwarancję, że kobiety się z nich ucieszą!

1. Krem pod oczy Origins Three Part Harmony Day & Night Eye Cream Duo

Jakie to trywialne, jaki oklepane kupić komuś krem na święta, ALE… ten krem pod oczy to super potrzebny prezent, bo oto w jednym słoiku mamy dwa oddzielone produkty pod oczy o różnych konsystencjach, na dzień i na noc.

Krem na dzień to lekka formuła prawie wręcz żelowa, w odcieniu lawendowego różu, idealna pod makijaż, dająca natychmiastowe widoczne rozświetlenie, natomiast krem na noc jest bardziej odżywczy, cięższy, ale nadal świetnie się wchłania.

Główny składnik aktywny to bulwa narcyza białego, która ma za zadanie odmłodzić i pobudzić skórę. Ostatnio kilka dziewczyn pytało o mnie o dobry krem pod oczy, bez wahania wymieniam Three Part Harmony Day & Night Origins. Plus za wydajność, urocze opakowanie z drewnianą pokrywką, a jeśli jeszcze lubicie wręczać zestawy kosmetyków, można skusić się też na 3-warstwową emulsję, który po wstrząśnięciu tworzy gładki płyn przygotowujący do kolejnych zabiegów pielęgnacyjnych. Cena kremu 2 x 7,5 ml to około 305 zł, a emulsji 169 zł za 150 ml. Do kupienia m.in. w perfumeriach Sephora.

2. Kosmetyki, perfumy i produkty Jo Malone London

Jeśli mnie już znacie to doskonale wiecie, że mam słabość do tej marki. A wszystko przez te opakowania, składy kosmetyków i obłędne zapachy!

Angielska marka Jo Malone to nie tylko te same wody perfumowane dla niej i dla niego, to także peelingi, olejki do ciała, szampony i odżywki, zapachowe świece, dyfuzory i dużo, dużo więcej.

I choć nie każdy zapach zwala mnie z nóg, bo niektóre zapachy są zbyt leśne lub zbyt porzeczkowe, to cała linia Intense powala i pobudza zmysły! Każdy kosmetyk pakowany jest w eleganckie pudełko, co tylko jeszcze bardziej cieszy oczy.

Joe Malone dostępne są online na stronie Perfumerii Douglas oraz stacjonarnie w warszawskiej Arkadii, Galerii Krakowskiej, w Starym Browarze w Poznaniu, a także we Wrocławiu – Wroclavia, Katowicach i Łodzi. Kiedy nie macie pomysłu na prezent dla dalekiej cioci czy wujka, to Jo Malone przychodzi z pomocą. Wszystkie produkty i ceny znajdziecie na stronie perfumerii Douglas.

3. Torby Pauliny Schaedel

Tak, uwielbiam moje torebki Louis Vuitton i zawsze będą mieć miejsce w moim sercu i w mojej garderobie, ale nie na nich świat się przecież kończy!

Torby Pauliny Schaedel noszę od dwóch lat, mam kilka egzemplarzy i muszę przyznać, że ta marka oferuje świetną cenę do jakości.

Wiem że to (tylko) skóra ekologiczna i wiele fashionistek przewróci jedynie oczami, ale wiecie też że dla mnie ważna jest jakość i tu wszystko się zgadza! Ostatnio chętnie noszę ten worek ze zdjęcia, Cooper Black – pojemny, praktyczny, lekki i kosztuje jedynie 195 zł

W okresie przedświątecznym, marka załącza do przesyłki słodkości, co jest miłym dodatkiem. A do 4 grudnia tego roku, na hasło: suzylifeblog otrzymacie 10% zniżki podczas zakupów na stronie paulinaschaedel.com

4. Pink Ribbon Knockout Eyes Collection Estée Lauder

W tym zestawie jest wszystko, co kochają kobiety: 8 uniwersalnych cieni do powiek, które zamknięte są w poręcznym opakowaniu, tusz do rzęs Knockout Mascara, pędzelek do cieni oraz miniatura kredki do oczu Double Wear Eye Pencil.

A całość zamknięta w małej, pięknej kosmetyczce na suwak z motywem Różowej Wstążki.

Kupując ten zestaw w Perfumeriach Douglas, Sephora lub salonach firmowych Estée Lauder, marka przekaże 20% ceny na rzecz badań nad rakiem piersi u kobiet w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym. Cena zestawu 215 zł

5. Smartwatch Fossil Q

Jak ja śmiałam się w duchu i pukałam w czoło, gdy widziałam mojego męża – gadżeciaża chodzącego po domu i zachwycającego się swoim nowym inteligentnym zegarkiem. Przestałam liczyć, ile razy przewracałam oczami na widok rozmowy mojego męża z własną ręką.

Aż do czasu, gdy sama weszłam w posiadanie smartwatcha i przepadłam! Po pierwsze smartwatch może być ładny, czyli wyglądem nie odbiegać od biżuteryjnego zegarka.

Po drugie, taki zegarek przyda się każdej kobiecie, która telefon trzyma gdzieś na dnie swojej torby z setką innych arcyważnych drobiazgów. Gdy otrzymuję wiadomość albo ktoś pisze do mnie na Facebooku to o wszystkim donosi mi mój inteligentny zegarek za pomocną delikatnej wibracji.

Wystarczy rzucić okiem na tarczę i zdecydować, czy warto odgrzebać telefon z torby, czy od razu odpowiedzieć, dyktując zegarkowi treść wiadomości.

Po trzecie zegarek pokazuje, ile kroków zrobiłam każdego dnia. Byłam przekonana, że z moją ruchliwością wykonuję co najmniej 10 000 kroków dziennie, okazuje się że mniej, więc czasem powinnam sobie podarować te popołudniowe ciasteczka ;) I po czwarte, bardzo podoba mi się możliwość zmiany tarczy jednym ruchem palca. Jest wiele opcji, a to tak, jakbym miała kilkanaście różnych zegarków w jednym ;) Cena mojego modelu Fossil Q FTW6008 z dotykowym wyświetlaczem to 1259 zł, dostępny jest m.in. na stronie Zalando.