Co mi się (nie) udało w 2018 roku? Osobiste podsumowanie

27 grudnia 2018 / / LIFE / Brak komentarzy

Mija kolejny rok… Ale w ostatnich latach mierzę upływający czas nie nowo nabytymi zmarszczkami, a porównywaniem zdjęć mojego synka z przedszkola ;) I powiem wam, że wychodzi mi to na dobre!

Czy udał mi się ten rok? Hmm… przede wszystkim minął tak błyskawicznie, że aż trudno mi w to uwierzyć. Niestety ostatnie dni upłynęły pod znakiem choroby Marcelka i tak naprawdę wszystko przestaje być istotne, kiedy zaczyna chorować własne dziecko i to jeszcze na 3 dni przed wylotem na święta. Laryngolog, apteka, szpital, kontrola i łut szczęścia, że antybiotyk zadziałał w samą porę. A potem rozchorowałam się ja (chyba z tych nerwów) i to na całego, a na końcu mój pan małżonek, więc święta nam się zdecydowanie nie udały. Tak więc zdrowe jest najważniejsze, nie zapominajcie o tym i doceniajcie..

Jednak cały 2018 rok zaliczam do całkiem udanego, a wydarzyło się w nim kilka wprawdzie błahych, ale dla mnie istotnych rzeczy, którymi postanowiłam się z wami podzielić. Bo czasem takie drobne sprawy, zdarzenia, cieszą najbardziej.

Zapraszam na nowy vlog na moim kanale, w luźnym stylu, czyli tak jak lubię najbardziej. I dajcie koniecznie znać, jakie tematy podjąć w Nowym Roku, czy to na blogu, czy we vlogu. Miłego oglądania i zapraszam do subskrybowania kanału ;)