40 dni relaksu dla skóry z kremem Clarena

11 sierpnia 2016 / / URODA / 2 komentarze

Coraz częściej sięgam po kosmetyki naturalne, bo widzę że moja skóra świetnie na nie reaguje.

I również na pewien kosmetyk polskiej marki Clarena zareagowała genialnie. Mowa o zupełnej nowości – kremie do twarzy mającym datę przydatności jedynie 40 dni! To produkt w 100% naturalny, wegański, który należy przechowywać w lodówce, ale za to nie zawiera konserwantów, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, składników pochodzenia zwierzęcego czy chemicznych konserwantów. Są 2 kremy do wyboru: z rokitnikiem dla skóry wrażliwej niwelujący zaczerwienienia, działający przeciwstarzeniowo, przeciwzapalnie, odżywczo i antyseptycznie lub z olejem Neem dla skóry tłustej działający antybakteryjnie, przeciwtrądzikowo i zmniejszającym widoczność blizn potrądzikowych.

CLARENA NATURALISJa stosowałam ten pierwszy i przez prawie 40 dni dałam odpocząć mojej skórze od konserwantów i innych chemicznych składników. Zawarty w kremie rokitnik, który oprócz procesów opóźniających starzenie się tkanek, zwiększa syntezę kolagenu i wspomaga tworzenie się nowych naczyń krwionośnych. Dodatkowo rokitnik w kosmetykach pełni też rolę naturalnego blokera promieni UVA i UVB.

Krem aplikowałam na dzień pod makijaż i na noc po demakijażu. Świetnie się wchłaniał, pięknie pachniał, a chłód lodówki sprawiał, że bardzo lubiłam go stosować. Była to dla mnie bardzo miła odmiana. Co ciekawe, krem który możecie zamówić na stronie www.e-clarena.eu jest przygotowany dopiero w momencie zamówienia, dzięki temu zachowuje maksymalną świeżość i optymalne działanie. Cena to 149 zł za 50 ml i jest to dosyć wygórowana kwota za 40-dniowy produkt, ale otrzymujecie świetną jakość i dajecie nieco odsapnąć skórze, co w dzisiejszych czasach jest niezwykle ważne. Ten krem to absolutna nowość i jest dostępny dopiero od tego miesiąca. Wszystkie kremy pakowane są w biodegradowalne kartoniki, a szklane słoiczki z piękną, drewnianą zakrętką są zwrotne.

Na spotkaniu z marką Clarena miałam okazję stworzyć swój własny krem, co było dla mnie i pozostałych blogerek sporą frajdą, ale również sporą furorę zrobiła panorama Warszawy i przepiękny wianek, który musiałam koniecznie uwiecznić na poniższych zdjęciach :) Dziękuję marce Clarena za zaproszenie.

krem-weganski

clarena_krem

clarena-serum

krem-clarenapolskie-kosmetyki

clarena-kosmetyki


  • Monia

    Ale mi narobiłaś na niego ochoty! :) Kusi mnie jego naturalność i czystość.