Dzień Dobry TVN po drugiej stronie kamery

11 grudnia 2015 / / PRACA / Brak komentarzy

W Dzień Dobry TVN gości­łam już kil­ka­krot­nie i za każ­dym razem… nie chcia­łam stam­tąd wyjść!

Może dla­tego, że pra­wie każ­dego poranka włą­czam TVN i jed­nym okiem zer­kam na to, co się dzieje na ekra­nie, a dru­gim na palce, żeby nie ukroić ich na kanapkę. Szcze­gól­nie w jesienno-zimowe poranki wstaje się odrobinę łatwiej w towarzystwie poran­nego pro­gra­mu, bo czuć dobrą ener­gię z ekranu (duet Doroty Welmann i Marcina Prokopa skutecznie mnie rozwesela). I wła­śnie tak samo jest tam, na rogu Hożej i Mar­szał­kow­skiej, w stu­diu Dzień Dobry TVN.

Bar­dzo cie­pło wspo­mi­nam moje występy w cha­rak­te­rze modelki w studiu Dzień Dobry TVN – tak, kie­dyś byłam młoda, zgrabna i powabna, teraz został jedy­nie powab :) Akurat wszystkie prezentowane przeze mnie stylizacje ogromnie przypadły mi do gustu, co widać na pierwszy rzut oka.

Suk­ces tej tele­wi­zji śnia­da­nio­wej polega na tym, że ludzie, któ­rych tam spo­tka­łam po pro­stu uwiel­biają swoją pracę, bo jest dla nich bar­dziej pasją niż pracą.

dzien-dobry-tvn-studio

plan-zdjeciowy

dzien-dobry-tvn-

Spot pro­mu­jący nową apli­ka­cję TVN, dzięki któ­rej widzo­wie mogą na żywo komen­to­wać wszystko to, co dzieje się w Dzień Dobry, to kolejny pro­jekt z moim małym udzia­łem. Tym razem grzecz­nie piłam her­batkę i obsłu­gi­wa­łam apli­ka­cję.

To zupełna nowość w poran­nym pro­gra­mie i kolejny pomysł na to, by być bli­żej widzów.

Na nagra­niu mia­łam per­fek­cyj­nie wyko­nany deli­katny maki­jaż, mnó­stwo ubrań i butów do wyboru, więc przez chwilę mogłam poczuć się jak gwiazda. Samo nagra­nie odbyło się bez pikant­nych szcze­gó­łów. Za to pro­po­nuję ścią­gnąć tę bez­płatną apli­ka­cję i z ciekawości spraw­dzić, do któ­rego z pro­wa­dzą­cych jeste­ście podobni ;)

Nie tak dawno wzięłam udział w sondzie ulicznej. Tym razem pytałam prze­chod­niów, czy są prze­sądni i czy wzię­liby na sie­bie mojego pecha prze­cho­dząc ścieżką, którą wła­śnie prze­biegł czarny kot. Wielu z nich, bo aż 18 z 27, nie prze­jęło się moim czar­no­widz­twem i pośpieszyli z pomocą. Praca z ukrytą kamerą oka­zała się dosyć zabawna, a War­sza­wiacy – ser­deczni (w materiale od 2:13).

Jestem ciekawa, czy wśród moich Czytelników znajdą się fani telewizji śniadaniowej?