Bobbi Brown Cosmetics, czyli bitwa na idealny podkład do twarzy!

14 marca 2018 / / URODA / 9 komentarzy

Moje uzależnienie spokojnie nadaje się już pod leczenie. Jednak ten dreszczyk emocji, ciekawość i nadzieja na odkrycie cudownego kosmetyku są silniejsze ode mnie.

Bo niektórzy kolekcjonują buty, inni torebki, a moje hobby to kolekcjonowanie i testowanie podkładów. Tak, już niejednokrotnie pisałam, że uwielbiam testować podkłady. Ostatnio po obejrzeniu zupełnym przypadkiem jakiegoś vloga o pewnym podkładzie, wstałam, wzięłam kluczyki od samochodu i pojechałam go kupić do drogerii. Na recenzję tego tańszego podkładu będziecie musiały jeszcze chwilę poczekać, bo zabrałam się testowanie nowości od Bobbi Brown Cosmetics.

Generalnie mam słabość do tej marki, wszystko czego spróbuję, pasuje mojej skórze, a o moim TOP 5 tej marki pisałam już na blogu (link). Nie tak dawno testowałam ich inny podkład, z którym bardzo się polubiłam – nawilżający podkład Intensive Skin Serum Foundation, więc nie byłam pewna, czy dzisiejsza nowość, którą opiszę, może przebić poprzedniego hita. Ale ten podkład jest zupełnie inny! I to jaki!

Aż trudno mi w to uwierzyć, ale znalazłam coś co (prawie) dorównuje w kryciu kultowemu Double Wear od Estée Lauder, ale w noszeniu na skórze jest o wiele lżejsze!

Jestem tak podekscytowana tym podkładem, że nie wiem od czego mam zacząć pisać ten tekst. Ale ok, spróbuję po kolei. Oddychaj Suzy, oddychaj!

Co obiecuje producent?

Skin Long-Wear Weightless Foundation SPF15  to przyjazna dla skóry formuła, która doskonale się rozprowadza dając naturalne, wielowymiarowe krycie i matowe wykończenie.

Podkład pozwala skórze oddychać i jest niezwykle lekki. Podczas gdy inne, mocno kryjące podkłady dają uczucie maski wyglądając nieświeżo i nierównomiernie rozprowadzając się na skórze, Skin Long-Wear Weightless Foundation SPF 15 dzięki naturalnym pigmentom doskonale łączącym się ze skórą, zapewnia perfekcyjne krycie oraz długotrwałe wykończenie zachowując uczucie “drugiej skóry”.

Jak aplikuje się podkład?

Bardzo łatwo i przyjemnie – aplikuję wszystkimi możliwymi sposobami i każdy sposób jest dobry. Opuszkami palców, gąbką a’la beauty blender z Wibo, pędzlem czy nawet silikonową gąbką z Rossmanna.

Jak widzicie na zdjęciu poniżej, konsystencja nowego podkładu Skin Long-Wear Weightless Foundation (po prawej) jest bardziej stała od płynnego poprzednika, Intensive Skin Serum Foundation (po lewej), ale wygodna aplikacja za pomocą dozownika ułatwia zadanie.

Co do zasady wolę jednak taki dozownik od pipetki z podkładu Intensive Skin Serum Foundation. Podkład bardzo sprawnie łączy się ze skórą, nie zastyga podczas aplikacji, jak Double Wear, wręcz wtapia się w skórę. Istotne jest to, że przy demakijażu dużo łatwiej się go usuwa od wspomnianego Double Wear.

Jak nosi się te podkład?

R-e-w-e-l-a-c-y-j-n-i-e! Aktualnie odstawiłam wszystkie inne podkłady na boczny tor, a wierzcie mi, że mam ich naprawdę sporo! Powinnam wam je wszystkie pokazać, ale wtedy rzeczywiście pomyślicie, że coś jest ze mną nie tak!

Podkład trzyma się przez cały dzień. W przeciwieństwie do poprzednika z serum, którego od razu TRZEBA przypudrować, w tym wypadku używam znikomą ilość pudru sypkiego, bo ten podkład jest matowo-satynowy.

Najważniejsze w tym produkcie jest to, że jest niewyczuwalny na skórze, ale jednocześnie naprawdę świetnie kryje!

Nie jest to krycie na poziomie Double Wear, ale naprawdę efektowne jak na jego niewiarygodną lekkość! Co najważniejsze, nie zatyka porów, skóra oddycha i to się czuje! Pachnie ziołowo, jak większość kosmetyków tej marki, ale jest to zapach przyjemny dla nosa.

Jak z kolorystyką?

Na stronie Douglas.pl dostępnych kolorów jest aż 19, więc każda znajdzie swój idealnie dobrany odcień. Wprawdzie marka wprowadziła na rynek aż 30 kolorów, ale ta dziewiętnastka to kolory przeznaczone dla słowiańskiego typu urody. Mój to 3.5 Warm Beige, zarówno w przypadku tego podkładu, jak i poprzednika z serum.

Cena

194 zł za 30 ml. Produkt  jest wydajny! Warto sprawdzić kolorystykę w Salonie marki Bobbi Brown Cosmetics w Centrum Handlowym Plac Unii w Warszawie lub w Perfumeriach Douglas (bo tylko tam je kupicie) i dopiero podjąć ryzyko zakupując z 20% rabatem, bo często taki rabat jest na stronie internetowej drogerii Douglas. Od razu ostrzegam jednak, że najjaśniejsze kolory bywają niedostępne na stronie.

Komu polecam?

Tym, którzy lubią lekkie podkłady, ale marzą o dobrym kryciu. Na pewno polecam właścicielkom skóry normalnej, w kierunku mieszanej. Co do skóry tłustej wolę się nie wypowiadać, bo nie wiem, czy współgrałby równie dobrze. Natomiast przy skórze suchej, polecam zdecydowanie poprzednika, z racji zawartości bogatego serum.

Dla mnie i potrzeb mojej skóry wygrał jednak nowy podkład za lepsze krycie oraz za to, że prawie w ogóle nie muszę go przypudrowywać, by trzymał się w ryzach przez cały dzień. Zapamiętajcie tę nazwę: Skin Long-Wear Weightless Foundation od Bobbi Brown Cosmetics.


  • Hej! :) Tak zachwalasz ten podkład, że sama jestem ciekawa jak się sprawuje, jednak mam dość suchą skórę, więc mówiłaś, że dobry jest jego poprzednik, zgadza się? :)

    P.S. Świetny wpis i bardzo dobrze się go czyta!

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie! :)

    • Tak, do suchej to lepiej ten poprzednik – podkład z serum. Sprawdź w Douglasie, poproś o próbkę, bo uważam, że to świetny podkład właśnie dla skóry suchej. I już zaglądam do Ciebie ;)

  • Aleksandra

    Na bym chciała porównanie wszystkich kolorów podkładów, jakie masz :D
    A ten podkład mnie kusi, ale nie wiem, czy jest jakiś wystarczająco jasny i zolty

    • Aleksandra, tylko że ja mam nieco ciemniejszą karnację od ogólnie słowiańskich, minimalnie, ale jednak ciemniejszą, więc moje podkłady nie są tak jasne, a wiem że dziewczyny ogólnie szukają bardzo jasnych. W Bobbi Brown znajdziesz dużo odcieni żółtych, ja takie kocham, nie może mi wybijać różowości, ani pomarańcza, bo mnie wtedy trafia ;) Tak myślę, że kiedyś jednak zbiorę te wszystkie podkłady i pokażę ;)

  • Kasia

    Spróbowałam wersji serum, ale niestety nie znalazłam tam koloru odpowiedniego dla siebie. Wszystkie okazywały się zbyt ciemne lub pomarańczowe.

    • I wtedy to jest największe zło: pomarańcz lub za ciemny kolor, brrr… Z tych nowych podkładów możesz znaleźć odpowiedni kolor, byłam na evencie tej marki, było mnóstwo dziewczyn z jaśniejszą karnacją od mojej i tam znalazły swoje kolory.

  • Wbijam na Douglas i zamawiam ;) Zawsze kiedy czegoś poszukuje z kategorii makijażowej, znajduję odpowiedź u Ciebie kochana ;)

    • Bardzo się cieszę! Niedługo zrobię kolejny duży vlog z przeglądem kosmetyków kolorowych ;)